Podpinam się pod pytanie... grałem kiedyś w RTS (koło 2002-2003 chyba, mały byłem)
Fabuła: zbliża się koniec świata-chyba nalot kosmitów czy coś takiego, 2 (albo 3?) najwieksze frakcje produkujące roboty stają do walki w konkursie, kto stawi czoła najeźdźcy.
Mapa:
Na mapie są dwa "wiry" z poziomem życia-to jest baza. Z nich produkujemy roboty, wybierając podwozie i broń. Chodzi o to, żeby zniszczyć bazę przeciwnika (ten wir). ma on "trzy życia"-gdy poziom zejdzie do zera, następuje spory wybuch niszczący twoje roboty w pobliżu wiru które go atakowały. To pozwala wyprodukować przeciwnikowi roboty na nowo zanim znowu do niego przyjdziesz. Twój wir działa na tej samej zasadzie. Ilość robotów ograniczona jest kredytem, i w zależności od jakości sprzętu wacha się od 4-10 robotów na mapie.
Nie jest to seria gier "Earth 2150" itp. (którą zresztą bardzo lubiałem

), ostatnio grałem w Supreme Commander-świetnie zrobiony zoom strategiczny.